SZAFA KAPSUŁOWA – ŻAKIET DAMSKI.
Zostajemy przy górnej części ubioru w kolejnym etapie budowania szafy, bo na biały t-shirt w chłodniejsze dni oprócz koszuli trzeba czasem coś narzucić. To „coś” z pewnością musi być nieco grubsze, masywniejsze no i przede wszystkim z dobrego materiału. Jeśli obstawiałyście kurtkę ramoneskę, trencz lub inny rodzaj okrycia wierzchniego to są jeszcze po środku elementy takie jak: sweterki, kardigany, blezery, lejbiki, bolerka, katany, polary, bluzy, marynarki i żakiety. Od wyboru do koloru.
W dzisiejszym poście przeczytasz o zapomnianych historycznych lejbikach, rozkochasz się w luźnych blezerach, dowiesz się skąd właściwie przybył hrabia Cardigan oraz co tak naprawdę różni marynarkę od żakietu. Żakiety jak i marynarki towarzyszą mi na co dzień jak i na formalne okazje, a może przede wszystkim do pracy. Ich forma nigdy się nie nudzi, idealnie podkreślają sylwetkę. Są niezastąpione na wiosenne dni, chłodniejsze letnie wieczory, pod zimowy płaszcz oraz na jesienne wesele przyjaciółki.
TAK! MARYNARKA I ŻAKIET TO NIE TO SAMO! SZOK!
Luźny blezer jako forma współczesnego luzu.
Przenieśmy się w wyobraźni do początku XIX wieku, historia ta ma dwie daty, nie mi oceniać w którą bardziej uwierzysz. Jest rok 1825 powstaje uczelniany klub pod nazwą St. John’s College, istniejący do dziś jako Lady Margaret Boat Club – klub wioślarski, a jego członkowie od momentu powstania ubierani są w kolorze płomiennej czerwieni blezery i noszą je do dziś jako umundurowanie tejże załogi klubu. Najprawdopodobniej to właśnie od słowa „blazed” (ang.) płonąć – nazwę swą miał dostać współczesny blezer. Druga zaś historia przypadająca na 1837r. dotyczy królowej Wiktorii, która odwiedziła statek brytyjskiej marynarki wojennej H.M.S. Blazer. Kapitan tamtejszej załogi przyodział mężczyzn w białe spodnie i dwurzędowe blezery z granatowego sukna, przyozdobione błyszczącymi, mosiężnymi guzikami.
Może prawda tych dwóch historii leży u źródła czyli daty 1825 roku, jednak mi osobiście bardziej podobają się odwiedziny na statku królowej Wiktorii i wysokich marynarzy odzianych w blezery. Ten rodzaj odzieży przetrwał z nami do dziś i jest doskonałą formą casualowej formy.
- blezer dziś, to najprościej mówiąc „marynarka bez usztywnień” o sportowym wręcz kroju;
- występuje jako jedno- lub dwurzędowa nie krępująca ruchów odzież o luźnym charakterze – półformalna forma;
- najlepiej jeśli jest wełniana, lecz są również bawełniane i lniane blezery;
- nierzadko na butonierce widnieje herb lub logo, wyposażony jest w efektowne guziki z emblematami oraz występować mogą kontrastujące lamówki wokół klap, przy kieszeniach i u dołu rękawów;
Zapomniany serdaczek występujący w strojach ludowych – lejbik.
Jego nazwa zupełnie nie jest stosowana we współczesnym słowniku, a historię ma piękną lecz krótką. Pożyczony od niemieckiego słowa „leibchen” wchodzi na salony w połowie XIX w jako część ubioru żołnierskiego wyłącznie dla mężczyzn. Dopiero półwieku później zostaje przyjęty do noszenia przez mężczyzn cywilów jak i przez kobiety i staje się popularną częścią ubioru. Noszą go wszyscy: bogaci i biedni, szlachta i mieszczanie. W tym czasie „cywilny” LAJBIK to albo „kaftan męski” albo „kamizelka sukienna bądź płócienna”, a kobiecy LAJBIK – lub częściej zdrobniale LAJBITEK – stanik, kaftanik żeński. Kolejne półwieku później po obcisłym damskim serdaczku, wzorowanym na wojskowej bluzie, zostaje tylko wspomnienie: w połowie XX w LEJBIK znów pisany przez „e” jest już przede wszystkim luźnym damskim żakietem, ewentualnie kaftanem męskim, zaś LEJBIK jako „górna część munduru wojskowego” staje się nazwą historyczną.
Współczesny lejbik można spotkać w strojach ludowych, np w łowickim, natomiast na co dzień z mojej perspektywy lejbik najbardziej przypomina bezrękawnik, bluzkę bez rękawów, zwiewną i luźną, spotykaną czasem wśród kelnerów i kelnerek.
Długi kardigan o ażurowym splocie z falbaniastym dołem – hrabia Cardigan.
Dziś ciężko wyobrazić sobie szafę bez swojego ulubionego wełnianego długiego kardigana. Spędzamy w nim większość zimowych długich wieczorów. Jego historia sięga schyłku pierwszej połowy XIX wieku. Swój debiut jak głosi historia zaliczył za sprawą angielskiego generała James Thomas Brudenell zwanego hrabia Cardigan. Ten poczciwy Pan pod mundurem zwykł nosić wełniany sweter. Pewnego dnia zmęczony upałem uczestnicząc na wojnie krymskiej rozciął swój swetr wzdłuż klatki piersiowej. I w ten oto sposób jak głosi legenda początek miał słynny KARDIGAN.
W modzie kobiecej kardigan pojawił się na początku XX wieku dzięki… oczywiście Coco Chanel, później był promowany w projektach takich osób jak choćby Vivienne Westwood czy Ralph Lauren.
Podsumowując kardigan to przede wszystkim:
- długi rozpinany sweter;
- BEZ kołnierza;
- zapinany z przodu na guziki, które najczęściej są dużej wielkości i tworzą element ozdobny, rzadziej na zamek;
A gdyby tak wrócić do czasów, gdy kobiety chodziły w długich sukniach i koronkowych jedwabnych bolerkach…
Bolerka weszły do Naszych szaf w II połowie XIX wieku – tak oficjalnie dla kobiet. Niegdyś była to tylko męska część ubioru. Najbardziej znane są pod nazwą bolerka ślubne do sukien ślubnych. Gdyby rzec poetycznie jest to „wzruszenie ramion”, ponieważ to na tej części ciała skupia się idea bolerka, przede wszystkim ma zakrywać nam ramiona. Początkowo bolerko należało do stroju narodowego mężczyzn i nie miało rękawów. Następnie ta odzież stała się atrybutem torreadorów, odważnych i nieustraszonych.
Nazwa wywodzi się najprawdopodobniej z Hiszpanii od tańca bolero.
- najczęściej na długi rękaw lub tylko do połowy ramienia;
- zapinane na jeden góra dwa guziki, lub nie zapinane;
- taliowane, długością do mniej więcej końca żeber;
- koronkowe bawełniane lub wykonane z dzianiny;
- bolerka dość często wykorzystywane są również do tańca, np. baletu;
Mówić, że żakiet i marynarka to to samo, to jak mówić, że aksamit to welur.
Różnica jest ogromna, choć to co najważniejsze jest dla oczu zazwyczaj niewidoczne, a mianowicie chodzi o… WCIĘCIE W TALII. Żakiet to typowo kobieca część garderoby i od marynarki wyróżnia ją taliowanie sylwetki.
Marynara na wzór marynarza!
Aby dobrze opowiedzieć kolejną już historię, powinnam cofnąć się przynajmniej do 1700 roku, następnie przejść przez ery baroku oraz rokoko, dokładnie opisać powstanie garnituru, wyjaśnić istotę bryczesów i zatrzymując się na surducie zrozumieć istotę pierwszej marynarki, która odcięła się od garnituru w czasach kryzysu świata męskiego. Jednak upraszczając Wam tą opowieść zacznę od 1900 roku, w którym to wychodząc z ery wiktoriańskiej świat wkroczył w erę swobody modowej.
Trzyczęściowy komplet odzieżowy składający się z marynarki, kamizelki i spodni z tego samego materiału stał się na początku 1906 roku kanonem (garniturem), który poddawany był modyfikacjom w postaci wymiany kamizelki bądź spodni na kontrastujące kolory.
Pierwsze marynarki stworzone były dla marynarzy (jak sama nazwa wskazuje) i robotników, którzy traktowali marynarkę jako funkcjonalne okrycie, chroniące przed porywem wiatru i deszczu. Wcześniej była ona elementem całego (przeważnie 3-częściowego) kompletu (garnituru) zarezerwowanego tylko dla klas wyższych.

Dwadzieścia lat później marynarki obrały dwa kierunki. Pierwszy – przyczynił się do powstania przeskalowanych projektów, przypominających dzisiejsze, modne kroje w typie oversize. Drugi – zwężał się na wysokości bioder, podkreślając męską sylwetkę. Ten dwutorowy trend przyczynił się także do popularności marynarek sportowych, a kilka lat później – pierwszych żakietów dla kobiet.
Trudne początki damskich żakietów.
Z definicji jest szyty wyłącznie z myślą o kobietach. Ma wcięcie w talii, przez co podkreśla kobiece kształty i tym przede wszystkim różni się od marynarki. Niekoniecznie trzeba go zestawiać ze spodniami czy spódnicą tego samego koloru. Wszystko zależy od tego na jaką stylizację stawiamy. Aż dziw bierze, że jeszcze w poprzednim wieku żakiet damski zmagał się z pierwszymi słowami krytyki ze strony projektantów i konserwatystów modowych.
W latach trzydziestych ubiegłego wieku francuska projektantka, Coco Chanel, stworzyła pierwszy projekt krótkiego żakietu, zapinanego na niewielkie guziczki na wysokości talii. Na cześć projektantki, która zrewolucjonizowała damską modę, nazwano go „chanelką”. Na widok projektów rewolucjonistki modowej, świat przecierał oczy ze zdumienia, krytykując odważne propozycje. Kreatorka otrzymywała skrajne opinie. Kilka lat później trend żakietów przejęła Marlena Dietrich, a jej zdjęcia w garniturach stały się inspiracją dla ówczesnych kobiet.

Dziś żakiety posiadają wcięcia w talii, wzory i paski, a najznakomitsze marki prześcigają się w stylowych propozycjach, proponując niebanalne projekty i fantazyjne wzory.
Czasem wydaje się mi, że wracamy do początku, czyli do Pana z obrazka numer 1.

Który z nich znajdzie się w Twojej szafie?
Podziel się ze mną swoimi doświadczeniami, markami, historiami z żakietami lub marynarkami na pisanenapiasku@gmail.com lub za pośrednictwem komunikatorów facebook & instagram.


