SZAFA KAPSUŁOWA – BIAŁY T-SHIRT
Podobno statystycznie każdy z nas nosi tylko 20% rzeczy, które ma w szafie. Do tego większość tego, co kupujemy na wyprzedaży w popularnych sieciówkach po kilku praniach nadaje się do kosza.
Jak rozsądnie zorganizować swoją garderobę? Pomóc w tym może slow fashion i pojęcie szafy kapsułowej.
Sama istota szafy kapsułowej przywędrowała do Nas wraz z amerykańską projektantką mody Donną Karan w 1985 roku. Jej prosta kolekcja „Seven Easy Pieces”, zapoczątkowała rewolucje w szafach wielu kobiet. Sama autorka o swojej garderobie mówi:
„Chciałam ubrań, które będą mi towarzyszyć od momentu, gdy wstałam rano, aż do chwili, kiedy położyłam się spać w nocy. Chciałam aby ubrania towarzyszyły mi cały dzień, ponieważ odkryłam, że nie mam czasu by wrócić do domu i się przebrać”
Ja bardzo lubię wyrzucać. Czyścić. Pozbywać się balasu. Zbędnych rzeczy. „Kurzołapek” czy jak je tam nazywacie. Czuję wtedy jak mieszkanie bierze głęboki oddech, jest miejsce na nowe, przestrzeń jaśnieje, ale do porządków we własnej szafie podchodziłam niestety kilka lat.
Chcę przyjrzeć się razem z Wami nieco bliżej szafie kapsułowej, którą ostatnio się zainspirowałam i stworzyć garderobę, dzięki której każdego dnia będzie Nam znacznie łatwiej się ubierać.
Na początek jednak wróćmy do tekstu o minimalistyczym szyku – jest tu 10 punktów garderoby, którymi przez kolejne miesiące będę się zajmować, porównywać i szukać razem z Wami najlepszych gatunkowo produktów.
Od kilkunastu do maksymalnie 50 pozycji, a nieograniczone możliwości stylizacyjne – czuj się dobrze w swoich ubraniach.
Podstawowy element ubioru. Baza każdej stylówki, nieodłączny element streetwearu – o kim mowa? Oczywiście – t-shirt. Jakiś czas temu skończył sto lat.
Zanim jednak t-shirt nabrał kształtu zbliżonego do tego, który znamy współcześnie, bardziej przypominał śpiochy dla dorosłych – z nogawkami. Noszone samodzielnie białe t-shirty pojawiły się po raz pierwszy „publicznie” pod koniec XIX wieku jako element stroju marynarzy. Nieco później koszulka przeszła szereg zmian – wełnę zastąpiono bawełną, skrócono rękawy a kołnierzyk obszyto lamówką. W końcu w 1938 roku ten prosty element garderoby stał się wygodny, praktyczny, a wyglądem przypominał coraz bardziej współczesny t-shirt.
Pierwszy t-shirt polecam Wam od polskiej (KLIKNIJ TUTAJ) projektantki mody, taki z górnej półki, z dobrym składem, gramaturą. Koszt to około 200 zł za sztukę.
„Must have” w szafie każdej kobiety: BIAŁY T-SHIRT
- dobry skład: 100% bawełna Supimo:
- nie przylega do ciała, ale jest elastyczny, jeśli ktoś woli luźniejsze kroje;
- dekolt w serek to jeden z moich ulubionych;
- dobra gramatura: 190 g. (z pewnością nie prześwituje)
Wyjaśnijmy sobie:
Bawełna Supima to najprościej pisząc najwyższej jakości bawełna, która uprawiana jest w USA, stanowi ona mniej niż 1 % bawełny, którą uprawia się na świecie. Bawełnę tą wyróżnia miękkość, wytrzymałość oraz zachowanie koloru, ubrania z tego materiału bardzo długo wyglądają jak nowe a Ty jesteś świadomym konsumentem.
Gramatura to nic innego jak waga tkaniny o wymiarze 1m x 1m. Im większa jest masa tkaniny, tym wyższa będzie gramatura. Wpływ na masę danej tkaniny ma grubość nitek i gęstość ich tkania. Pamiętaj, że gramatura nie określa jakości oraz typu materiału – podaje jedynie wagę metra kwadratowego materiału.
Drugi biały t-shirt jest jeśli chodzi o cenę totalnym przeciwieństwem, ale czy też jakość jest gorsza? (KLIKNIJ TUTAJ) Zacznę od tego, że kosztował 8 x mniej od pierwszego. Ma lżejszą gramaturę (120 g/m) oraz wykonany jest z
bawełny czesanej ring spun.
Z pewnością wiesz, że pomimo 100% bawełny i takiej samej gramatury nie każda koszulka jest taka sama w dotyku i nie każda się tak samo układa.
Sekret tkwi w tym, że bawełna na koszulkę może być inaczej przędzona. Ten t-shirt jest miły w dotyku i zwiewny. Skąd biorą się jej właściwości? Odpowiedzią jest stosunkowo czasochłonny proces produkcji, który potrafi trwać nawet pięciokrotnie dłużej, niż w przypadku innych metod. Dzięki temu, że bawełna jest dokładnie oczyszczana i czesana otrzymujemy gładkie, długie włókna, które mają niebagatelny wpływ na jakość i wytrzymałość przędzy.
Na zakończenie dodam, że nie chcę tutaj porównywać obydwóch t-shirt’ów, bądż sugerować, który jest gorszy od drugiego. Ta decyzja należy do Ciebie. Celem moim było pokazanie, iż każda z Nas powinna posiadać przyjemny dla ciała, wygodny, ciepły biały t-shirt jako rozpoczęcie przygody z zbudowaniem szafy kapsułowej. Chciałam rozjaśnić pojęcie bawełny i to, że choć obie koszulki są z 100% bawełny, a ich produkcja jest eko, a cena zupełnie różna nie oznacza, iż są one takie same, przeciwnie, są zupełnie różne.
Jeśli Ty masz swój ulubiony biały t-shirt godny polecenia zapraszam do podzielenia się ze mną swoją opinią lub ulubioną marką.



