HOTELOVE – CZY BĘDZIEMY CHCIELI PODRÓŻOWAĆ?
Na to pytanie moja odpowiedź brzmi: TAK! Ale zacznijmy od faktów!
04. maja stało się! Hotele są otwarte. Koszmar się skończył.
Hotelarze z całej Polski czekają na powrót Gości. Bez obecności Gości, hotele tracą swoją tożsamość. Nagłówki gazet biją po oczach wiadomościami na temat turystyki krajowej. „Ruszaj w Polskę” „Poznaj lepiej swój kraj” „Wesprzyj lokalnych przedsiębiorców” „Kupuj tylko Polskie produkty” „Rezerwuj pokoje bez pośredników – hotele unikną prowizji”
Więc… wracamy do pracy i już jest ok. Niestety. Nic bardziej mylnego. Chaos to może zbyt obszerne słowo, lecz próby organizacji i zaczynania zupełnie jakby od nowa trwają. We wszystkich obiektach noclegowych. Właśnie dziś przeczytałam kolejne restrykcje i procedury dotyczące hotelarstwa.

Najważniejsze z nich:
- trzymamy dystans między pracownikami oraz gośćmi – 2 m;
- dezynfekujemy ręce, umożliwiamy to też gościom;
- dezynfekujemy powierzchnie często dotykane (w tym telefony, klawiatury);
- wietrzymy pomieszczenia często;
- unikamy spotkań wewnętrznych, a posiłki pracowników organizujemy w różnych godzinach;
- szykujemy procedury na wypadek stwierdzenia zakażenia u pracownika/gościa;
- przygotowujemy miejsce izolacji dla osób podejrzanych o zakażenie;
Witaj w nowej rzeczywistości. Budzisz się pewnego dnia i wszystko jest po prostu „inne”.

Obostrzenia, obostrzeniami ale turystyka do oddechu potrzebna jest Nam. Z punktu mojego widzenia większość ludzi, których znam by się zrelaksować po prostu pakuję walizkę i jedzie „gdzieś”. Na moment, na chwilę by zaczerpnąć świeżego powietrza. By zmienić miejsce, zmienić niebo nad sobą, zobaczyć innych ludzi, poznać inny klimat. Jest wiele powodów, dla których wyruszamy w podróż. Uprawiamy turystykę. To daje nam dobrą energię, restartujemy się i zaczynamy od nowa.
Czy mogło by to znaczyć iż Światowa Turystyka również potrzebowała „oddechu”. Wszystko zwolniło. Koronawirus zatrzymał turystykę, a razem z nim przyszła fala zwolnień.
Docenisz, gdy stracisz…
Od 2015 roku pracuję w obsłudze klienta.. 12. maja gdy przyjęłam pierwszych gości, poczułam ulgę i poczucie stabilizacji. Byłam podekscytowana, a zarazem bałam się czy obsługa będzie wystarczająca. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach, pleksi stojące na biurku, zdezynfekowany długopis dla gości, osłonięty terminal, płatność – najlepiej bezgotówkowa, następnie pytanie „jak minęła Państwu podróż?” oraz „o której dostarczyć śniadanie do Apartamentu?” Goście również byli podekscytowani i zdystansowani. Krótkie pytania i zamyślone spojrzenia.
Zatrzymaj się. Zatrzymaj się na chwile i pomyśl.

Obostrzenia wydane przez rząd to możliwość aby powoli zaczynać funkcjonować. Oto kilka z nich:
- na terenie obiektu mogą przebywać wyłącznie goście zakwaterowani w hotelu oraz pracownicy;
- ograniczenia dotyczące liczby gości w pokojach (do 2 osób), w windach (2 osoby) w restauracjach 1 osoba na 4 mkw;
- reżim sanitarny dotyczący podawania posiłków (między stolikami 2 metry odstępu), brak posiłków w formie bufetu;
- zakaz używania hotelowych suszarek;
- umieszczenie informacji na tematy związane z dezynfekcją dłoni, (wszelkiego rodzaju instrukcje i „kroki” do prawidłowego zachowania dystansu społecznego)
„W trosce o Państwa i Nasze bezpieczeństwo…”
Tak mniej więcej zaczyna się każdy kolejny punkt wywieszanych karteczek przy restauracjach i miejscach noclegowych, gdzie można już przyjmować Gości.
Z pewnością ten sezon będzie trudny. Brak gości zagranicznych na przełomie marzec – czerwiec (nawet jeśli otworzą granice, goście mogą być przekonani w swoich krajach do wspierania własnej gospodarki tak jak ma to miejsce w Polsce). Jednak z pewnością jest również spora liczba osób, która ma już tak serdecznie #zostańwdomu, iż Hotelarze mogą liczyć na ich ruch.
Czy strach opanował Nas na dobre?
Skoro możemy iść do galerii handlowej, do supermarketu, gdzie spotykamy dziesiątki obcych ludzi to dlaczego nie możemy usiąść w jednej sali konferencyjnej w maseczkach w odległości 2 mkw od siebie i odbyć np szkolenie?
Obiekty noclegowe prześcigają się w ofertach, zniżkach cen, spotach reklamowych i kampani marketingowych na Facebook czy Instagramie swojego obiektu. Jak więc zachęcić gości do podróżowania?
A gdyby tak odwołać się do emocji gości? W tym trudnym czasie są nimi przede wszystkim strach o własne bezpieczeństwo, ale też totalne znużenie a wręcz wykończenie psychiczne związane z siedzeniem w domu. Ogromny stres dotyczący połączenia opieki nad dzieckiem i pracy w trybie „home office”, wielka tęsknota za podróżowaniem jak i coraz ładniejsza pogoda.
Na te wszystkie negatywne emocje wywołane w ostatnim czasie Obiekt Noclegowy może wyjść na przeciw. Dziś liczą się jak nigdy potrzeby gości takie jak: wolność, relaks, świeże powietrze, piękne krajobrazy, morze czy góry i… bezpieczeństwo.
Daj gościowi „coś” więcej!
To jest czas kiedy pobyt każdego z gości możesz celebrować. Gość jest Bogiem. Pozwól by dziecko do 12 roku życia miało pobyt bezpłatny. Nie zniżaj ceny – lecz daj dobę gratis. Pozwól przyjechać mu z psem bezpłatnie (dotychczas była to usługa płatna – do 60,00zł) Pozwól wziąć rower bez kosztowo na cały dzień. Pozwól zmienić termin. #zmienterminnieodwołuj.
Jesteśmy podzieleni nastrojami. Jednak ja staram się myśleć pozytywnie. Do optymistów świat należy. Wierzę, że świat jest podzielony na tych, którzy boją się zarażenia i na tych którzy chcą wrócić do normalności. To ludzie, którzy wierzą, że mają silne organizmy i pokonają zarażenie wirusem.



