BLISKOWZROCZNOŚĆ.
O bliskowzroczności wiem tyle, ile powiedział mi mój okulista: „Wie Pani, nie jest to wada wrodzona lecz nabyta, w momencie szybkiego spojrzenia w dal, soczewka nie jest w stanie tak szybko wyostrzyć obrazu, przez co na początku obraz rozmazuje się, jakby łapie ostrość”.
Bliskowzrokowiec to osoba, którą interesuje dokładnie to co jest teraz blisko w zasięgu jej wzroku, nie patrzy w dal, nie planuje kolejnych 10 lat, ponieważ los już niejednokrotnie plany te przysypał piachem. Żyje tu i teraz. Bliskowzroczność to w moim odczuciu zaleta. Jestem w stanie skupić się tylko na tym co widzę blisko i na tym co w danym momencie jest w zasięgu mojego wzroku, reszta zamazuje się, jest jeszcze niewyraźnym obrazem, tak jak przyszłość, do której jeśli będę chciała zobaczyć wyraźniej po prostu podejdę bliżej.
Bliżej zawsze znaczyło mocniej i wyraźniej. W tym zabieganym świecie mało kto dziś umie dostrzec co naprawdę ma przy sobie blisko. Też się łapię na tym, gdy zamiast naprawić kupuję nowe. Tak dzieje się również z ludźmi „nie Ty to następny” nikt nie pragnie naprawić, podejść bliżej do tematu, ucieka w „nowe” lecz czy lepsze?
Kwestia widzenia tego co jest blisko zależna jest również od odległości w jakiej w danym momencie się znajdujesz od obiektu lub osoby, obiekt choć duży to, gdy tylko dobrze zmrużysz oczy wydaje się tyci, tak samo czasem, gdy ktoś kto stoi obok Ciebie mogłoby się wydawać bardzo blisko jest znacznie dalej Ciebie niż to możliwe.


